Piątek, 18 Sierpnia 2017 | Imieniny: Bogusława, Bronisława, Ilony | Pogoda: 17°C, 1016 hPa, wiatr 0 km/h    | zobacz prognozę » ch24 na komórkę
Strona głównaLudzie piszą
Rozmiar tekstu: A A
Kasia Aszyk

Australia oczami chojniczanki

Chojniczanka i nasza Czytelniczka Kasia Aszyk podróżuje po Australii i Nowej Zelandii. Zapraszamy do lektury jej wrażeń z tej podróży.

"Dokładnie w środę 7 września wyruszyłam na drugi koniec świata, czyli do Australii. To była najdłuższa podróż, jaką dotąd odbyłam. Z Gdańska przez Frankfurt, Pekin i Szanghaj. I tak po kilkudziesięciu godzinach spędzonych w samolotach i na lotniskach, w końcu dotarłam do Australii.

Kilka minut przed lądowaniem stewardessy rozdały formularze do wypełnienia. Kilka pytań m.in czy wwozisz jakieś nasiona, rośliny, leki na teren AU, jak długo zamierzasz tu zostać, jaki rodzaj wizy posiadasz itd... Na lotnisku obyło się bez żadnych problemów i tak oto wyszłam zaczerpnąć świeżego powietrza:) Był piątek 9 września godz. 9 rano. Na dworze wiatr i deszcz. Nie tego się spodziewałam! Ale po trudach podróży kompletnie się tym nie przejmowałam. Chciałam tylko położyć się wygodnie w łóżku i zasnąć, jak się później okazało, na całe 24 godziny. Hostel, w którym mieszkałam przez pierwsze 3 tygodnie pobytu w Sydney okazał się strzałem w dziesiątkę, doskonałe warunki, idealna lokalizacja, a to wszystko za przyzwoitą cenę.

Reklama | Czytaj dalej »

Pierwszy weekend spędziłam na zwiedzaniu okolicy. Korzystając z mapy, poszłam wzdłuż Pitt Street i dotarłam do Opera House. W końcu zobaczyłam ją na własne oczy. A miesiąc później zwiedziłam ją od środka. Opera House znajduje się przy Circular Quay. To tutaj w 1788 roku przybyła pierwsza flota z transportem skazańców, żołnierzy i urzędników, którzy założyli nową brytyjską kolonię - Nowa Południowa Walia. To tutaj oraz w The Rocks organizuje się najważniejsze imprezy jak np. imprezy sylwestrowe. Także tutaj Aussie (potoczna nazwa Australijczyka) świętowali w 1994 roku przyznanie Sydney zaszczytu organizacji igrzysk olimpijskich w 2000 roku. Tuż obok Opera House znajduje się przepiękny Royal Botanical Garden. Park w samym sercu Sydney, który zajmuje aż 30 hektarów. Idealne miejsce na weekendowy odpoczynek od zgiełku miasta. Życie tutaj jest bardzo szybkie, a mimo to ludzie są uśmiechnięci, chętni do pomocy, bardzo uprzejmi. Ogromną mniejszość narodową stanowią Azjaci, w szczególności Koreańczycy i Japończycy.

Pięknym miejscem w Sydney jest także Darling Harbour, Chinese Garden, Cockatoo Island, plaże Bondi i Bronte. Plaże są idealnym miejscem na BBQ, czy jak to mówią Aussie "barbie" - u nas nazywamy to po prostu grillem. Stacjonarne grille ustawione są kilka metrów od plaż, do tego stoliki i ławki - czego chcieć więcej:)

Korzystając z długiego weekendu, 27 października wybrałam się na wycieczkę do stolicy Australii, Canberry. Po 3,5 godz. podróży autokarem dotarłam do innego świata. Piękne szerokie ulice, parki, niskie zabudowania, cisza i spokój. Spacerując ulicami Canberry wielokrotnie nie spotkałam nikogo na ulicy! Zero samochodów, zero ludzi. Szłam i śmiałam się do siebie. Przecież to jest stolica! Ludzie, co się z wami stało?! :) Może to przez to, że było popołudnie? Nie miałam pojęcia dlaczego tak jest.

Następnego dnia wybrałam się na zwiedzanie tego "dziwnego" miasta. Tym razem było lepiej, bo spotkałam żywe dusze, no i samochodów też trochę przybyło. Canberra jest idealnym miejscem na poznanie historii Australii i jej mieszkańców. Większość muzeów, galerii itp. jest za darmo i wszystko znajduje się w zasięgu ręki. Nie trzeba się martwić o autobus, wszędzie można dojść pieszo, przy okazji robiąc zdjęcia:) Najlepsze wrażenie zrobił na mnie Ogród Botaniczny, w którym w końcu zobaczyłam kangura!:) Niestety był szybszy od mojego aparatu:( Kolejnym miejscem był Australiam War Memorial - mauzoleum pamięci narodowej. Jest to pomnik, a zarazem muzeum, które gromadzi imponującą kolekcję opowiadającą dzieje wojen, w których brali udział mieszkańcy Australii. Także tutaj znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza. Kilka dni przede mna była tutaj Królowa Elźbieta II z mężem, składając wieniec. Kolejnym punktem wartym zwiedzenia jest Nowy Parlament - największy tego typu obiekt na świecie, w całości udostępniony dla turystów. Plac przed budynkiem wyłożony jest ogromną mozaiką przedstawiającą sztukę aborygeńską. I tak po weekendzie pełnym niespodzianek wróciłam do Sydney. Mogłabym tak pisać i pisać bez końca, ale resztę można zobaczyć na zdjęciach:)

Serdecznie pozdrawiam portal Chojnice24.pl, dzięki któremu wiem, co dzieje się w naszym pięknym mieście, pozdrawiam też wszystkich znajomych i nieznajomych oraz całą moją rodzinę, która wspiera mnie duchowo:)

Do zobaczenia w Nowej Zelandii..."

Kasia Aszyk

Zauważyłeś błąd w artykule? Napisz nam o tym

Artykuł pochodzi z portalu www.chojnice24.pl

25 komentarzy

~łoszak
Ha....czyli chcesz "zlądować"w Polsce ok. 7 marca ?
29 Lutego 2012, godzina 11:46
~Kasia Aszyk
Do zobaczenia w Chojnicach już za tydzień pozdrawiam
29 Lutego 2012, godzina 11:37
~gogol
byłem widziałem i się mocno rozczarowałem , przejechaliśmy całą w poprzek . Drogo strasznie . I we wrześni zimno , a myślałem ,że kości wygrzeję
seledyn.com.pl
24 Lutego 2012, godzina 17:53
~łoszak
Ok. Do zobaczyska. Pozdrawiam.
07 Lutego 2012, godzina 13:36
~Kasia Aszyk
Jak wrócę A kiedy dokładnie, tego jeszcze nie wiem. Pozdrawiam
04 Lutego 2012, godzina 04:04
~łoszak
A kiedy Katarynka, zobaczymy Cię na Wysokiej?
03 Lutego 2012, godzina 14:43
~Kasia Aszyk
Dziękuję bardzo To tylko Sydney i Canberra. Mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć tę "prawdziwą" Australię - outback... Pozdrawiam
01 Lutego 2012, godzina 05:15
~łoszak
Hej Katarynka.....moje gratulacje...bardzo ładnie piszesz, śmiem twierdzić, że dużo lepiej od niejednego "dyplomowanego pismaka"... Pozdrawiam. OMCT
26 Stycznia 2012, godzina 11:28
~Kasia Aszyk
A tak witaliśmy Nowy Rok ponad 4 godziny temu : http://www.youtube.com/watch?v=c0MVpbNzFLw
31 Grudnia 2011, godzina 18:13
~Thomas
Przypadkiem trafiłem na ten artykuł, który przywołał wspomnienia z mojej podróży do Australii i Nowej Zelandii. Jednym słowem - nie da się wprost opisać, co udało mi się tam zobaczyć . Jestem również Chojniczaninem a swoją podróż rozpocząłem w grudniu 2008r. Do dzisiaj nie udało mi się zobaczyć wszystkich zdjęć i materiału video z tamtej wyprawy. Chętnie spotkałbym się z Kasią kiedyś przy kawce i dowiedział się, czy przypadkiem nie byliśmy w tych samych miejscach na drugim końcu świata

Pozdrawiam
Thomas
24 Grudnia 2011, godzina 13:56
~Leszek
Fajnie że możesz coś fajnego zobaczyć może kiedyś i tam polecę ja również miałem fajną wycieczkę wyjechałem z Chojnic do Warszawy potem Paryż do Toronto po tygodniu poleciałem do Vancouver gdzie są gorące wody naturalne które przepływają poprzez baseny kąpielowe padał śnieg a ja się kąpałem było naprawdę fajnie pojechałem po kilku dniach do Seattle gdzie byłem parę dni piękne miasto widoki nie do opisania szczególnie nocą tam wsiadłem w pociąg i jechałem 3 dni 3 noce do Chicgo z pięknymi widokami góry jeziora rozmawiałem z oryginalnym indianem który jechał tym samym pociągiem potem udałem się wielką ciężarówką do New York jazda trwała 18 godz z przerwą na jedzenie krótkie spanie no i w końcu dotarłem do celu spytasz jak się czuje po tej wyprawie naprawdę chcecie widzieć wróciłem do domu po 9 latach ja chcę za Ocean
21 Grudnia 2011, godzina 18:14
~Kasia Aszyk
Moze praca na farmie z kangurami? Pozdr z Queenstown
12 Grudnia 2011, godzina 00:52
~Dir
Jestem troszkę rozczarowany tymi fotografiami!!!...miałem jechać tam w maju do zrywania azbestowych płyt z dachów.A z tego co widzę "roboty nima".Może p.Kasia by się lepiej rozejrzała za czymś dla mnie?
11 Grudnia 2011, godzina 11:50
Ja na jej miejscu bym z tamtąd nie wracał!
02 Grudnia 2011, godzina 13:48
~Janek
Prawdopodobnie ty podeślesz. Tytuł artykułu - urlop strapionego, smutnego polaka z Chojnic. A tak serio - to co w tym złego, że portal takie rzeczy publikuje? Stała ci się krzywda? Będziesz mógł z tym żyć? Pozdrawiam...

P.S. - masz szansę coś ciekawego napisać, w końcu to dział LUDZIE PISZĄ !
01 Grudnia 2011, godzina 20:51

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ch24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

Zaloguj się lub dodaj komentarz jako gość

Zalogowani użytkownicy mogą otrzymywać powiadomienia o nowych komentarzach. Zaloguj się

Zaloguj się

Pozdrowienia dodaj

0 znaków

Kursy walut

Aktualne kursy w kantorze PROMES
Kupno Sprzedaż Kupno Sprzedaż
USD USD 358.00 370.00 DKKDKK 56.40 58.00
EUREUR 420.00 432.00 RUBRUB 5.40 6.50
CHFCHF 368.00 383.00 NOKNOK 44.80 46.40
GBPGBP 461.00 474.00 SEKSEK 43.80 45.40
Aktualizacja: 2017-08-17 18:49
Kursy walut dostarcza Kantor Promes.
Kursy dla transakcji powyżej 3000 PLN
Kupno Sprzedaż Kupno Sprzedaż
USD USD 361.00 367.00 DKKDKK 56.90 57.60
EUREUR 424.00 429.00 RUBRUB 6.14 6.17
CHFCHF 373.00 380.00 NOKNOK 45.20 46.00
GBPGBP 465.00 471.00 SEKSEK 44.30 45.00
Aktualizacja: 2017-08-17 18:49
Kursy walut dostarcza Kantor Promes.

Sondaże Ch24 archiwum »

Czy miasto powinno finansować in vitro?




Ceny paliw2017-08-11

E95 E98 ON LPG
123 Statoil 4.47 zł 4.82 zł 4.33 zł 1.83 zł
BP 4.49 zł 4.85 zł 4.35 zł 1.85 zł
Lotos Optima 4.47 zł - 4.33 zł 1.83 zł
MZK - - - -
Orlen 4.49 zł 4.84 zł 4.35 zł 1.85 zł
PKS 4.49 zł - 4.35 zł 1.85 zł