Środa, 15 Sierpnia 2018 | Imieniny: Marii, napoleona, Stelii | Pogoda: 18°C, 1013 hPa, wiatr 4.8 km/h    | zobacz prognozę » ch24 na komórkę
Strona głównaFelietony
Rozmiar tekstu: A A
M. Brunka, K. Kaczmarek

Zdaniem opozycji. Ach te dzieci!

Kwestie programowe podejmowaliśmy w ostatnim czteroleciu wielokrotnie. Nie tylko w okresie poprzedzającym wybory w listopadzie 2014 r., ale i później. Łączyliśmy to wówczas z licznymi sprawami bieżącymi, które dane nam było podnosić w debacie publicznej, albo w formie reakcji na poszczególne działania lub zaniechania władzy. Dzięki ofercie wydawcy miesięcznika „chojniczanin.pl”, który zaproponował ratuszowej opozycji możliwość zaprezentowania swoich poglądów, staraliśmy się w każdym kolejnym miesiącu odnosić do rożnych aspektów naszego samorządowego życia. Nie obywało się przy tej okazji bez zgrzytów. A to okazywał swoje niezadowolenie burmistrz, a to przedstawiał swoje obawy sam wydawca, który paradoksalnie łączy swoją działalność dziennikarską z nad wyraz lojalną przynależnością do klubu radnych A. Finstera.


W niniejszym cyklu przedstawimy kolejne artykuły opublikowane w ramach rubryki „Zdaniem opozycji”, a także te nieopublikowane z powodu odmowy ze strony J. Klajny. Zawiera on nie tylko tekst pierwotny, ale i dodatkowy komentarz obecny (aktualizację), w którym możemy niejako „wrócić do tematu” i skonfrontować swoje niegdysiejsze stanowisko z sytuacją obecną. Zasadniczo nie musieliśmy w niczym zmienić zdania, a nasze ówczesne uwagi okazały się w perspektywie kolejnych lat nie tylko słuszne, ale i częstokroć prorocze. I tak pisząc o światowej tendencji w wyposażaniu taboru autobusowego w pojazdy elektryczne, zauważyliśmy zarazem niekonsekwencje w programie budowy taboru chojnickiego. Mogąc wybrać najmniej uciążliwe dla mieszkańców i środowiska autobusy elektryczne zadecydowano bowiem ostatecznie o nabyciu hybryd. Te ostatnie, aczkolwiek mniej zanieczyszczające środowisko, zanieczyszczają je jednak również. Takich przykładów można znaleźć więcej.

Reklama | Czytaj dalej »



M. Brunka, K. Kaczmarek, Ach te dzieci!
Miesięcznik Społeczno-Historyczny chojniczanin.pl, wrzesień 2016 Nr 8/2016 (48), s. 13


Jednym z głównych celów programowym PChS było zawsze podniesienie atrakcyjności osiedleńczej naszego miasta. Chodzi przy tym nie o atrakcyjność dla samych władz samorządowych, urzędników, pracowników służb miejskich i radnych, ale dla zwykłych mieszkańców, pracodawców i potencjalnych inwestorów.

Wieloletnia tendencja jest bowiem taka, że przybywa nam mieszkańców w gminie wiejskiej. Wielu dotychczasowych mieszkańców, na czele z naszym burmistrzem, wyprowadziło się ochoczo do ościennych powiatów. W naszym przekonaniu priorytetem powinno być nie tylko zatrzymanie chojniczan w ich mieście, ale także zachęcanie do osiedlenia się u nas rodzin z innych gmin Pomorza i całej Polski.
Przez lata przedsiębiorcze miasta przyciągały miejscami pracy, dostępnością mieszkań, jakością opieki zdrowotnej, edukacją, dostępnością opieki nad dziećmi itp. I nie wynikało to z jakiegoś nierozumnego rozdawnictwa, ale z dobrze pojętego interesu własnego. Ekonomicznie aktywni obywatele, którzy zdecydują się na zamieszkanie w konkretnej gminie to przecież znaczące wsparcie dla lokalnego budżetu oraz szansa na powstrzymanie postępującego starzenia się miasta.

Na ostatniej sesji rady miasta, poza obroną dwóch radnych pozbawionych decyzją wojewody mandatów za łamanie zapisów antykorupcyjnych ustawy o samorządzie gminnym, zajęto się także sprawą wynajęcia części budynku starego żłobka miejskiego przy ul. Młodzieżowej. Wolą burmistrzowskiego klubu radnych podjęto decyzję o wynajęciu jego parteru bez przeprowadzenia stosownego przetargu.
Umożliwia to także zapowiadaną już przed rokiem sprzedać tych pomieszczeń. Wszystko w tym samym czasie, gdy rząd z niemałym nakładem środków publicznych próbuje zachęcić Polaków do rodzenia dzieci...

Jakże inaczej przejawia się w tym względzie stanowisko opozycji. Jeszcze w lipcu nasze Stowarzyszenie zgłosiło propozycje zmian w systemie opłat za przedszkola i oddziały przedszkolne.
Zgłosiliśmy propozycje, które przewidywały między innymi bezpłatną lub ulgową opłatę za opiekę w przedszkolach dla ubogich rodzin i dzieci z rodzin zastępczych, czy też ulgi dla rodzin, które wnoszą opłatę za więcej niż jedno dziecko.

Od wielu lat wskazujemy, że niemal całkowita prywatyzacja żłobków i przedszkoli była błędem. Dziś wiele faktów wskazuje, że mieliśmy rację. Po pierwsze koszty, jakie poniosą rodzice są dużo wyższe, niż choćby w sąsiednim Człuchowie. Mniej jest także, i to ponad dwukrotnie, miejsc w samych żłobkach. Stawia to młode małżeństwa, na których w mieście powinno nam szczególnie zależeć, w bardzo trudnej sytuacji. Jeśli nie stworzymy im warunków do rozpoczęcia życia w Chojnicach i wychowywania tu swoich dzieci, nie możemy liczyć, że kiedykolwiek w przyszłości osiedlą się tu!
PChS konsekwentnie sprzeciwiało się nieprzemyślanej prywatyzacji wszystkich przedszkoli. Dziś burmistrz planuje otwarcie nowych placówek i musi ponieść koszty adaptacji budynków na potrzeby powstających przedszkoli. Protestowaliśmy przed rokiem, gdy ograniczono możliwość przywrócenia samorządowych żłobków, podejmując decyzje zmierzające do sprzedaży dawnego budynku żłobka przy ul. Młodzieżowej. Taka sprzedaż miała być zagwarantowana umową z prywatnym podmiotem od kilku lat prowadzącym przedszkole.

Dziś, sytuacja jest taka, że wobec kolejnej reformy edukacji zarówno władze miasta, jak i rodzice są bezsilni. Z powodu możliwości pozostawienia dzieci dłużej w przedszkolach i zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków brakuje nam miejsc zarówno w żłobkach, jak i w przedszkolach, a miasto praktycznie nie ma żadnych możliwości w tym zakresie, gdyż nie prowadzi placówek, które mogłyby dostosować się do powstających wyzwań.

Sytuacja w mieście wypada więc kiepsko, gdy odniesiemy się chociażby do najbliższego miasta powiatowego. Rodzice najmłodszych dzieci w Człuchowie płacą za prywatny żłobek nie więcej niż 440 zł miesięcznie, a w Chojnicach prawie 600 zł. Niestety, popyt i poziom dopłat kształtują cenę, jaką zmuszeni są płacić sami rodzice. Ma to swoje konsekwencje zarówno ekonomiczne, jak i społeczne. Przede wszystkim młodym matkom trudno jest podjąć pracę bez zapewnienia opieki swoim pociechom. I tak 60 miejsc w człuchowskich przedszkolach to mniej niż 82 miejsca w Chojnicach, choć w przeliczeniu na mieszkańców proporcja jest jeszcze bardziej niekorzystna: Człuchów ma ok. 4,28 miejsca w żłobkach na każde 1 000 mieszkańców, zaś Chojnice tylko ok. 2,05 miejsca w żłobkach na każde 1 000 mieszkańców. To nie jest już zwykła porażka, to socjalny wstyd i bezmyślny sabotaż wobec programu 500+. Zgodnie z tą logiką chojniczanki mogą dostać od państwa dodatkowe pieniądze na dzieci, ale miasto będzie robiło z dostępu do sieci żłobków i przeszkoli towar deficytowy...

Osoby pracujące i płacące podatki w swoim mieście nie mogą więc liczyć na wsparcie samorządu; wsparcie, które otrzymują tu de facto zawodowi sportowcy w postaci 3.000 zł stypendium sportowego. Nie mogą też liczyć na wsparcie, które otrzymują radni prowadzący działalność gospodarcza na miejskim mieniu, za których miasto ochoczo poniesie koszty ich obrony w sądach administracyjnych. Nie mogą również liczyć na choćby ułamek spośród wielu milionów przeznaczanych na ”inwestycje”, którymi chwalą się przed kolejnymi wyborami władze.

Mimo wszystko trudno nam się pogodzić z sytuacją, w której odrzucana jest propozycja zmniejszenia opłat dla rodziców w trudnej sytuacji życiowej, a buduje się skądinąd bardzo fajny wybieg dla psów...
Żadna normalna rodzina nie wyobraża chyba sobie zakupu zabawek dla psów kosztem opieki nad własnymi dziećmi. Tym bardziej dziwi fakt, że wśród priorytetów miasta rozrywka dla czworonogów ceniona jest wyżej aniżeli realne ulżenie rodzicom wychowujących młode pokolenie chojniczan. Tak można inwestować być może w kolejną kadencję, ale nigdy we wspólną przyszłość!

Każdy pieniądz w kasie miasta pochodzi przecież z naszych lokalnych funduszy, gromadzonych w postaci różnego typu danin. Borykając się, tak jak całe społeczeństwo z problemami demograficznymi, powinniśmy korzystać z doświadczeń tych samorządów, które postawiły na wspieranie młodych rodzin. W obliczu niskich zarobków na trenie naszego powiatu, w sposób szczególny powinniśmy mieć to na uwadze. Nie możemy też posiłkować się ulubionym argumentem naszego burmistrza w sytuacji, gdy czegoś nie robi: faktem występowania ograniczeń zewnętrznych (np. bariery prawne i makroekonomiczne). Bez względu na to, jak oceniamy obecny rząd, nigdy jeszcze w dobie III Rzeczypospolitej nie mieliśmy tak sprzyjającego dla samorządu otoczenia dla właściwej polityki rodzinnej: spadające bezrobocie i program 500+ dają szansę na uporanie się z wieloma problemami. Możemy temu wielkiemu wysiłkowi władzy publicznej sprzyjać albo możemy „stawać okoniem”, skupiając się na pozorach, zamiast mierzyć się z wyzwaniami. Jakiego wyboru dokonamy w naszym mieście pokarze przyszłość. Obyśmy tylko nie byli ponownie mądrzy po szkodzie!

Aktualizacja
Nie mamy problemu z milionami wydawanymi przez miasto na utrzymanie profesjonalnych piłkarzy. Brakuje w tym wszystkim pomysłu, planowania, szczerości i przejrzystości, ale nie bijemy na alarm! Są jednak dziedziny naszego życia, które traktuje się po macoszemu. Tak jak w październiku 2016 ubiegaliśmy się o zagwarantowanie opieki najmłodszym, tak na przełomie teraz 2018 upominamy się o to samo. Za ponad milion „z kieszeni podatnika” miasto zaadoptowało część SP nr 8 na potrzeby przedszkola, wybudowano też plac zabaw, przystosowano wejście i ogrodzenie. Teraz może wyliczać 75% dotacji do przedszkoli niepublicznych na podstawie prowadzonego przez nie przedszkola samorządowego, do którego jedzenie rzeczywiście dowozi się w pojemnikach, a nie robi na miejscu.
Chociażby to robi różnicę w kosztach ponoszonych przez przedszkole samorządowe i te prywatne.

Domagaliśmy się aby określić priorytety. Opieka nad dziećmi jest wśród naszych priorytetów wysoko; wyżej niż plac zabaw dla psów, wyżej niż tabliczki za kilkadziesiąt tysięcy złotych z nazwami parkowych uliczek, wyżej niż kolejna ścieżka rowerowa w parku za 300.000 zł czy trybuna VIP na miejskim stadionie. Jeśli mamy oszczędzać – oszczędzajmy na rzeczach mniej ważnych ale dzieci chojniczan do tej kategorii zaliczyć nie pozwolimy.

Zauważyłeś błąd w artykule? Napisz nam o tym

Podobne tematy:

Artykuł pochodzi z portalu www.chojnice24.pl

Brak komentarzy

    Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ch24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Dodawanie komentarzy do tego artykułu zostało zablokowane.

      Zaloguj się

      Pozdrowienia dodaj

      0 znaków

      Kursy walut

      Aktualne kursy w kantorze PROMES
      Kupno Sprzedaż Kupno Sprzedaż
      USD USD 372.00 384.00 DKKDKK 56.80 58.30
      EUREUR 424.00 436.00 RUBRUB 5.30 6.40
      CHFCHF 373.00 388.00 NOKNOK 44.20 45.70
      GBPGBP 475.00 488.00 SEKSEK 40.50 42.00
      Aktualizacja: 2018-08-15 09:16
      Kursy walut dostarcza Kantor Promes.
      Kursy dla transakcji powyżej 3000 PLN
      Kupno Sprzedaż Kupno Sprzedaż
      USD USD 376.00 381.00 DKKDKK 57.20 58.00
      EUREUR 428.00 432.00 RUBRUB 5.40 6.30
      CHFCHF 378.00 385.00 NOKNOK 44.60 45.40
      GBPGBP 479.00 484.00 SEKSEK 41.00 41.80
      Aktualizacja: 2018-08-15 09:16
      Kursy walut dostarcza Kantor Promes.

      Sondaże Ch24 archiwum »

      Czy masz już dość panujących upałów?




      Ceny paliw2018-08-14

      E95 E98 ON LPG
      BP 5.12 zł 5.48 zł 4.95 zł 2.33 zł
      Circle K 5.1 zł 5.4 zł 4.93 zł 2.33 zł
      Lotos Optima 5.1 zł - 4.93 zł 2.33 zł
      MZK 5.06 zł 5.26 zł 4.9 zł 2.34 zł
      Orlen 5.12 zł 5.38 zł 4.95 zł 2.33 zł
      PKS - - - -