Zima sparaliżowała kolej
Wielogodzinne opóźnienia i odwołane kursy m.in. z Warszawy do Krakowa. Pasażerowie podróżujący koleją znów mają ogromne kłopoty. Wiele składów musiało zatrzymywać się w polu w oczekiwaniu na naprawę oblodzonego zasilania. A o pasażerów nikt nie zadbał.
Największe utrudnienia są teraz na trasach na północ i południe kraju. Pociąg z Warszawy do Gdyni Głównej jest opóźniony aż 9 godzin. Jeden z pociągów ze stolicy do Krakowa (odjazd zaplanowany o godz. 8.14, Kossak) został odwołany, podobnie jak Tetmajer Zakopane-Kraków.
Pasażerowie skarżą się, że muszą czekać w polu, w zimnych pociągach, bez jakiejkolwiek informacji. Ci, którzy muszą czekać na wyjazd często w ogólne rezygnują z podróży. Tymczasem - jak zapewniają kolejarze - wszędzie tam, gdzie oblodzenie spowodowało awarię trakcji, jest ona usuwana, choć musi to potrwać. - To jest poważna awaria. Ekipy remontowe pracują w ciężkich warunkach pogodowych. Naprawę utrudnia wiatr i zadymka - powiedział rzecznik prasowy PKP PLK Krzysztof Łańcucki. Poinformował też, że na miejscu pracują cztery pociągi ratownicze.
W sobotę 7 godzin musieli czekać pasażerowie pociągu Intercity relacji Kraków-Warszawa w polu za Kozłowem (woj. świętokrzyskie). Przymusowy postój pokrzyżował plany wielu pasażerom, którzy nie zdążyli na umówione wcześniej spotkania czy zaplanowane uroczystości. Gdy tylko pociąg ruszył, postanowili więc wysiąść na najbliższej stacji i wrócić do Krakowa. Niedziela przynosi nowe rekordy opóźnień.
Podobne tematy:
Najnowsze:
REKLAMA:
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ch24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
20°C, 1015 hPa, wiatr 14.4 km/h | 
Ojciec Rydzyk w Krojantach
Judoka Tomasz Kowalski miał wypadek w...
Kim jest pani Zuckerberg?
Letni koniec maja. Nawet 29 stopni
Tragedia na Mount Everest. Zginęło 3...

79 komentarzy