Owoce i warzywa wracają do szkół
Od października do chojnickich podstawówek wracają darmowe owoce i warzywa dla najmłodszych. Wszystkie placówki po raz drugi zgłosiły swój akces po programu "Owoce w szkole". Dzięki niemu wszyscy uczniowie codziennie będą mieli okazję zjeść marchewkę, ogórka, gruszkę, paprykę, jabłko czy napić się soku. Program ma na celu przede wszystkim zaszczepić u dzieci nawyki zdrowego żywienia i nauczyć, że nie tylko słodycze są smaczne.
- Tak, już po raz drugi uczestniczymy w akcji – mówi dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 1 im. Juliana Rydzkowskiego Barbara Leszczyńska. – Nasi uczniowie z chęcią jedzą owoce i warzywa dostarczane do szkoły. Poza tym przy tej okazji prowadzimy różne konkursy i wykłady na temat zdrowej żywności. Co też jest częścią programu. Najmłodsi podeszli do niego z entuzjazmem. Nikt nie odmawia spożywania przywiezionych produktów. Po zakończeniu akcji w czerwcu dzieci były zdziwione i smutne, że nie ma już owoców i warzyw - dodaje pedagog.
Podobne doświadczenia mają pozostali dyrektorzy chojnickich podstawówek. Wszyscy zgodnie przyznają, że pierwsza edycja programu była bardzo udana. Uczniowie z chęcią korzystali z codziennego zastrzyku porcji witamin. Tym bardziej że dostarczane produkty były zawsze świeże. Do jedzenia dzieci motywował również fakt, że wszystko spożywały razem w klasach. Najmłodsi prześcigali się w tym kto zje dziś więcej marchewek albo papryki. Nikt nigdy nie odmówił zjedzenia owoców. Poza tym szkołom udało się podpisać kontrakt z solidnym dostawcą. Dzięki temu uniknęli losu innych placówek, do których trafiały zgniłe i nieświeże produkty.
- Nie było żadnych problemów z dostawcą. Choć słyszałem, że gdzieniegdzie na Pomorzu takowe były. My zawsze dostawaliśmy świeże i umyte warzywa. Dodatkowo zakupiliśmy specjalne kosze, w których do poszczególnych klas zanosimy produkty. Dzięki temu jedzenie wygląda jeszcze bardziej estetycznie – powiedział dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 Karol Kołyszko.
Teraz szkoły czekają na drugą edycję akcji. Ma się ona rozpocząć już w październiku. Wtedy do placówek znów trafią świeże owoce i warzywa. Na ten moment czekają również dzieci, choć nie wszystkie z chęcią o tym mówią.
Reklama | Czytaj dalej »
- Lubię marchewkę i gruszkę i jabłko – mówi 9-letnia Kasia. – Tylko proszę nic nie mówić mojej mamie, bo jak się dowie to już nie dostanę więcej batonika w domu.
Podobne tematy:
Najnowsze:
REKLAMA:
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ch24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
12°C, 1027 hPa, wiatr 14.4 km/h | 
Dziś w Warszawie protestują...
''Odpis? Kościół powinien...
Zderzenie pociągów podmiejskich w...
Sopot walczy z reklamą w mieście

14 komentarzy
Do Kasi: jak już zjesz marchewkę, gruszkę lub jabłko, to bez obaw poproś Mamę o batonik, najlepiej zbożowy.
A wszystkim dzieciom i ich opiekunom polecam hasło: "Fajne dzieci nie jedzą śmieci !"