Środa, 23 Maja 2012 | Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty | Pogoda: 20°C, 1021 hPa, wiatr 16 km/h    | zobacz prognozę » ch24 na komórkę
Prześlij swój materiał

Flesz:

  • Jeżeli masz uwagi do nowej szaty graficznej portalu, pisz do nas na kontakt@chojnice24.pl
Strona głównaHistoria
Rozmiar tekstu: A A
Oprac. K S. (tg), Fot. archiwum

Mecenas kultury (cz. 2)

Uroczystość z okazji jubileuszu 60–lecia szpitala. Pierwszy z prawej (siedzi) dyr. szpitala. J.P. Łukowicz.

Uroczystość z okazji jubileuszu 60–lecia szpitala. Pierwszy z prawej (siedzi) dyr. szpitala. J.P. Łukowicz.

Jan Paweł Łukowicz już za życia został zaszczycony przydomkiem "mecenasa kultury polskiej na Pomorzu". W dwudziestym stuleciu był jednym z najwybitniejszych działaczy regionalnych na ziemi chojnickiej. Nade wszystko kochał swoją rodzinną ziemię: pełne uroku kaszubskie jeziora, lasy i pola. Biło w nim serce Polaka przywiązanego do tradycji i kultury swojego regionu.

W mroku okupacyjnej nocy
Wrzesień 1939 roku zastaje Jana Pawła Łukowicza w mundurze. Jako lekarz w stopniu kapitana pracuje w szpitalach polowych. Pod Garwolinem podczas ewakuacji szpitala zostaje kontuzjowany w nogę. Mimo pomocy nie udaje się uratować doktora od trwałego kalectwa. Następnie zostaje on osadzony przez Niemców w obozie jenieckim w Pabianicach, skąd zwolniono go w czerwcu 1940 roku. Potem wyjeżdża do Sępólna, a następnie pracuje w szpitalach w Pucku, Elblągu i Nowym Dworze. Podczas okupacji współpracuje z Tajną Organizacją Wojskową "Gryf Pomorski". Do Chojnic powraca w 1945 roku.

Reklama | Czytaj dalej »



U schyłku życia…
Po wojnie dr Łukowicz ponownie rozpoczyna pracę w chojnickim szpitalu. Jednak coraz bardziej podupada na zdrowiu. Coraz trudniej mu się poruszać z powodu kontuzjowanych podczas wojny nóg i licznych innych dolegliwości. Mimo to nie rezygnuje z pracy zawodowej. "Ostatnie operacje Janek wykonywał siedząc na wózku" - wspomina kuzynka Zofia Łukowicz. W 1957 roku Jan Paweł Łukowicz przeżywa dwie doniosłe chwile: władze państwowe przyznają mu w dowód uznania jego zasług Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, a chojnicki szpital nazwany zostaje imieniem jego ojca Jana Karola Macieja Łukowicza. 13 września 1957 roku kultura polska na Pomorzu ponosi wielką stratę, bowiem w tym dniu odchodzi na zawsze dr Jan Paweł Łukowicz. Jego pogrzeb staje się niezwykłą manifestacją ludu kaszubskiego.

Wielki pasjonat

Obok wielu pasji, szczególne zamiłowanie miał dr Łukowicz do łowiectwa. Już od wczesnej młodości pokochał kaszubskie knieje. Wielu znawców łowiectwa zalicza go jeszcze dziś do najwybitniejszych polskich działaczy łowieckich. Jego wyłączną zasługą jest wyprowadzenie z chaosu, jaki po wojnie pozostał, sprawy dowodnych wyżłów rasy niemieckiej. On to pobudził i zachęcił leśników państwowych i prywatnych do zajęcia się hodowlą psa myśliwskiego, on wskazał metodę układania psów do prac w polu i lesie; on założył rodowodową księgę pomorskich psów myśliwskich. Dr Łukowicz przeprowadził pierwszy na Pomorzu w r. 1924 w wolnej Polsce konkurs wyżłów dowodnych, a za tym konkursem poszły następne w latach 1930, 1931, 1932, 1933, 1934, 1936 i 1937. Polowanie jest jedyną i potrzebną mu rozrywką po wyczerpującej pracy lekarza - chirurga. Zacny dom jego, w którym miałem zaszczyt gościć latem 1937 roku, zdobią liczne własne trofea. "Ujrzałem tu chyba największe pomorskie muzeum łowieckie" - tak wspominał dra Łukowicza jeden z członków Pomorskiego Towarzystwa Łowieckiego w Toruniu, Józef Kobylański. Oprócz trofeów myśliwskich dr Łukowicz posiadał w swych domowych zbiorach wiele okazów fauny i flory kaszubskiej oraz liczne eksponaty z Nowej Gwinei, Australii i Celebesu, przysłane mu przez jego stryja Maksymiliana Łukowicza. Jan Paweł Łukowicz był nie tylko mecenasem kultury polskiej na Pomorzu, ale i jej ambasadorem, popularyzatorem najlepszych tradycji i wartości kaszubskich. Tę doniosłą rolę podkreślało wielu wybitnych naukowców i pisarzy. Poeta polski Władysław Broniewski, który w 1949 roku bawił w Chojnicach, wpisał do księgi pamiątkowej dr Łukowicza takie oto słowa: "Obywatelowi doktorowi Janowi Łukowiczowi składam serdeczne podziękowanie za opiekę nad polską kulturą na Pomorzu".  
Zauważyłeś błąd w artykule? Napisz nam o tym

Podobne tematy:

Artykuł pochodzi z portalu www.chojnice24.pl

11 komentarzy

~barnim
wszyscy myśliwi to zboczeńcy i psychopaci
18 Grudnia 2010, godzina 13:34
~
do wpisu kolesia powyżej - dopiero wynalezienie netu pokazało jak wielu durni żyje na świecie.
18 Grudnia 2010, godzina 15:27
~Zupełnie normalne jest
namierzenie i zastrzelenie pasącego się jelenia. To jest po prostu szara codzienność normalnego obywatela. Poluje bo musi jeść:-)))
18 Grudnia 2010, godzina 16:41
~gg
myśliwstwo, łowiectwo, czy jak tam kto chce - to albo żądza mordu, albo chorobliwe zaspokojenie własnego ego... potem wieszali te głowy na ścianach i napawali się WŁASNĄ POTĘGĄ... zwierzę oddać nie mogło, bo nie ma broni...
18 Grudnia 2010, godzina 17:12
~K.K.
Do "gg" - masz rację kolego /koleżanko/ !!!
18 Grudnia 2010, godzina 17:28
~ja
A może ktoś z Was zastanowił się kto zimą dokarmia zwierzynę, kto pomaga w walce z kłusownikami, kto walnie przyczynia się do zwiększania różnorodnej populacji zwierząt na naszym terenie??
Myślistwo to nie tylko strzelba i bezmyślne zabijanie zwierząt..radzę wpierw zaczerpnąć odpowiedniej wiedzy na owy temat niż bezmyślnie toczyć pianę ..
Nie mylmy myślistwa z kłusownictwem!!
18 Grudnia 2010, godzina 19:00
~ALFA
To znaczy, że najpierw należy dokarmiać zwierzynę w lasach a dopiero później ją zastrzelić ??? No pewnie, że tak bo tak bedzie łatwiej - zwierzę przyzwyczaja się do miejsca w którym jest karma więc nie trzeba latać po całym lesie żeby coś ustrzelić, wystarczy wleźć na tzw. ambonę z flaszeczką, lornetką i strzelbą, a kiedy biedne i głodne zwierzę przyjdzie się najeść będzie to jego "ostatnia wieczerza" PIF - PAF i zadowolony z siebie "dokarmiacz i miłośnik zwierząt" złazi z ambony po mięsko !!!!!!!!!!!!! Czy ci którzy dokarmiają zimą sikorki i inne ptactwo też je następnie zabija i zjada ???????
18 Grudnia 2010, godzina 19:43
~K.K.
Kłusownik prawdopodobnie zabija zwierzęta z biedy, a myśliwy dla własnej pychy uwielbia KRWAWY SPORT !
18 Grudnia 2010, godzina 19:46
~zniesmaczony
Jestem przerażony tak niskim poziomem wiedzy. Podobno w naszym ukochanym kraju nie ma analfabetów - drodzy forumowicze skorzystajcie ze wskazówek internauty "ja" z godz 19:00:51 i uzupełnijcie swoją wiedzę z komentowanego tematu korzystając z tak fantastycznego narzędzia jakim jest internet, a moze wtedy zweryfikujecie swoje opinie.
18 Grudnia 2010, godzina 22:10
~...
Jest to perfidne nierówne mordowanie i tyle co tu wiele pisać. W przyrodzie istnieje alo naturalny wróg, choroby a nie morderca ze strzelbą.To wymyślono dla własnej przyjemności i chęci dominowania człowieka nad światem.
A do odstrzału chorych osobników powinna być komisja weterynarzy ,którzy są w stanie ocenić na odległość stan zdrowia zwierz ęcia a nie byle kto "znawcy medycyny" śmieszne wytłumaczenie.Obłuda!!!!
27 Grudnia 2010, godzina 09:30
piotr33
Co to tu jest jakieś forum myśliwskie?Poczytajcie troche ,to sie dowiecie kogo nam wybrali na patrona szpitala
30 Grudnia 2010, godzina 21:20

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ch24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

Zaloguj się lub dodaj komentarz jako gość

Zalogowani użytkownicy mogą otrzymywać powiadomienia o nowych komentarzach. Zaloguj się

Zaloguj się

Pozdrowienia dodaj

0 znaków

Kursy walut

NBP 2012-05-22
1 USD 3.38 -0.34% 1 JPY 4.25 -0.58%
1 EUR 4.32 -0.27% 1 RUB 0.11 -0.28%
1 CHF 3.6 -0.27% 1 CZK 0.17 -0.06%
1 GBP 5.34 -0.44% 1 SEK 0.48 0.06%

Sondaże Ch24 archiwum »

Czy parking przy parku Tysiąclecia powinien pozostać w dłuższej perspektywie bezpłatny?




Wyniki Lotto

LOTTO 2012-05-22

  • 6
  • 9
  • 32
  • 34
  • 38
  • 44

Ceny paliw na chojnickich stacjach2012-05-17

E95 E98 ON LPG BIO
123 Statoil 5.82 zł 5.97 zł 5.77 zł 2.82 zł -
Bliska - - - - -
BP 5.89 zł 6.17 zł 5.82 zł 2.87 zł -
MZK 5.84 zł 5.96 zł 5.77 zł 2.82 zł -
PKS 5.83 zł - 5.75 zł 2.79 zł -