Niedziela, 31 Maja 2020 | Imieniny: Anieli, Feliksa, Kamili ch24 na komórkę
Strona głównaLudzie piszą
Rozmiar tekstu: A A
Tekst i fot. m.m

PKP czyli Po co Komu Podróż... Polską Koleją Państwową...

Taka refleksja naszła mnie zaraz po tym jak wysiadłam z pociągu relacji Gdańsk – Chojnice. I szczerze mówiąc nie wiedziałam czy powinnam zacząć się śmiać czy płakać. Ale powody mojego dziwacznego stanu wyjaśnię za chwilkę. Najpierw trochę historii.

Przez całe studia kolej była moim jedynym środkiem transportu. Raz, że tanio. Dwa, że tanio. Kto studiował, ten na pewno zrozumie. Muszę też przyznać ,że były to niezwykle ciekawe cztery lata. Polska kolej i konduktorzy nie raz mnie zaskakiwali. Szkoda tylko, że w większości przypadków negatywnie. Żeby jednak nie rzucać słów na wiatr przytoczę kilka ciekawszych epizodów z moich podróży, które mogłabym spokojnie złożyć w powieść pt. O studentce, która odważyła się jeździć koleją.

Epizod 1. Trasa Toruń – Chojnice. Najlepszym sposobem, aby podróż zbytnio się nie dłużyła to ją przespać. Należy jednak bardzo uważać, szczególnie gdy przemieszczamy się polskimi pociągami. Trzeba też powiedzieć, że grasujące złodziejaszki to nie najgorsza rzecz, która może nas spotkać. Mn ie przydarzyło się coś bardziej absurdalnego. Po godzinie jazdy budzę się i co widzą moje oczy? Nade mną stoi konduktor z telefonem komórkowym i pstryka mi zdjęcia. Pytam więc wściekła - co pan wyprawia? Na co pracownik kolei odpowiada mi, że wyglądam tak uroczo, że nie mógł się oprzeć i musiał mnie sfotografować. Co stało się ze zdjęciami nie wiem do dnia dzisiejszego. Mam tylko nadzieję, że nie krążą gdzieś po sieci. Za to przestałam już podróżować pociągiem na tej linii. Do dziś żałuję, że nie zgłosiłam tego do właściwych służb, gdyż nie dość, że jest to pogwałcenie wszelkich reguł, to jeszcze głęboko nieetyczne.

Epizod 2. Trasa Poznań – Toruń. Przemiła pani w kasie wydała mi zły bilet. Choć podając cel podróży dwa razy powtórzyłam, że stacją pośrednią ma być Kutno, a nie Bydgoszcz. Wsiadam więc do pociągu niczego nieświadoma i jadę. Aż tu podchodzi konduktor i mówi, że mam nieważny bilet, bowiem przez Bydgoszcz jest parę kilometrów dalej. Tłumaczę więc spokojnie, licząc na odrobinę zrozumienia i życzliwości, że do pomyłki nie doszło z mojej winy. Ale nic z tego. Pracownik kolei jest nieugięty. Najpierw każe mi opuścić pociąg. A jest już wieczór i stoimy pośrodku niczego. Odmawiam więc i błagam, żeby zrozumiał, że do pomyłki nie doszło z mojej winy. Zbulwersowany konduktor krzyczy na mnie, że jak mogę nie wiedzieć, że przez Kutno jest 152 km, a przez Bydgoszcz 162 km. Zszokowana wykrztuszam z siebie, że nie pracuję na kolei, więc skąd mam wiedzieć, poza tym na bilecie nie widnieje jaka jest stacja pośrednia. Okazuje się, że różnica w cenie to zaledwie 50 groszy. Ale konduktor postanawia pokazać mi kto tu rządzi. I płacę 6,5 (sześć złotych za wystawienie biletu). Przełykam więc cisnące się na język wulgaryzmy i podaję mu pieniądze. Wolę zapłacić, niż wysiąść w szczerym polu.

Epizod 3. Trasa Chojnice - Bydgoszcz. Nie dość, że nie ma gdzie usiąść, to jeszcze grzeją jak oszalali. Tylko dwa przedziały, a ludzi jak w mrowisku. I tak niestety co tydzień. A na innych trasach królują pustki. Czemu więc nie dostawią jeszcze jednego przedziału, skoro wiadomo, że o tej godzinie pociąg jest oblegany. W każdym razie nieważne. Najważniejsze, że jedziemy. Pociąg jak zwykle się ślimaczy. My ściśnięci jak sardynki. Zaczyna być nieprzyjemnie, ale nic dziwnego, skoro nie ma gdzie się ruszyć, a w pociągu jest ze 28 stopni. W końcu widać Bydgoszcz, wjeżdżamy i lokomotywę szlag trafia. Zepsuła się. Stoimy 15 minut od dworca! Powoli zaczyna się robić zimno. Na dworze mróz szaleje, a ogrzewanie przestało działać. Po godzinie wszyscy z sentymentem wspominają jak cudownie było, gdy ogrzewanie pracowało na najwyższych obrotach. Naprawa zajmuje kolejarzom jedyne 1,5 godziny. Ufff dobrze, że tak szybko, bo już myślałam, że będziemy tu nocować. Ruszamy dalej. I znowu się psuje. Naprawa tym razem zajmuje pół godziny. W końcu dojeżdżamy. Wszyscy pokornie wysiadają i idą dalej. Nikt nie pisze skargi, zażalenia, nie psioczy. Zastanawiam się czemu? Przecież podróżowaliśmy w hardcorowych warunkach? Odpowiedź jest prosta. Bo to jest norma. Tak właśnie wygląda podróżowanie w naszym kraju. To co przeżyłam jest standardem i zdziwić może jedynie tych, co nie podróżują koleją.

Podobnych historii mam w zanadrzu jeszcze kilkanaście. Nie wspominając już o tym, czego dowiedziałam się od towarzyszy podróży, którzy równie odważnie jak ja jeżdżą po naszym kraju rodzimym transportem. Byłaby z tego naprawdę ciekawa książka. Tylko nie wiem do jakiego działu trzeba by ją zakwalifikować? Komedia, dramat, czy może powieść sensacyjno-kryminalna?

Ale wracając do początku! Dlaczego w ogóle postanowiłam podzielić się z Wami moimi przeżyciami? Zdecydowała o tym moja ostania podróż, po której powiedziałam basta. Wyglądało ona mniej więcej tak. Wsiadam do pociągu w Chojnicach i co widzą moje oczy? Pełno śniegu. Początkowo leżał wyłącznie na podłodze i fotelach, więc pomyślałam, że na pewno pasażerowie go nanieśli. Jednak nic bardziej błędnego! Gdy tylko ruszyliśmy, zrozumiałam skąd się wziął , ponieważ zewsząd zaczął sypać śnieg. Coś jakby zamieć w środku pomieszczenia. Biały puch przeciskał się przez nieszczelny dach, okna, szyby, drzwi. Niektórzy żartowali, że mamy ciuchcię wersji cabrio! Ale poczucie humoru szybko zniknęło. Na dworze było jakieś powiedzmy -12 stopni. W pociągu chyba tyle samo. Dosłownie zamarzaliśmy. Na nasz apel o włączenie ogrzewania konduktor stwierdził, że przecież działa... A na nieszczelne okna to już nic nie poradzi. Potem się już więcej nie pojawił. Zresztą nie dziwię mu się. Gdyby się wtedy przeszedł po przedziałach groziłoby mu to poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Tak wściekłych pasażerów nie widziałam nigdy. Droga do Tczewa była prawdziwą męczarnią. Zamarzało wszystko łącznie z nami. Czuliśmy się jak w lodówce, w której na dodatek ktoś dla zabawy włączył wiatrak. Pod koniec w środku było tyle śniegu, że spokojnie szło lepić kulki. Gdybyśmy pojechali jeszcze z godzinę to nawet na bałwana by starczyło. Za to empatii ze strony obsługi taboru brak. Siedzieli sobie w swoim ogrzewanym przedziale, nie przejmując się podróżującymi. A przecież ja zapłaciłam za przejazd pociągiem, a nie kuligiem. Czy ogrzewany przedział to zbytek w naszym kraju? A może szczyt luksusu? Czy z pokorą muszę znosić wszelkie niewygody? Tłok, zimno, brzydki zapach, nieszczelne okna, toalety, na których opisanie brakuje mi cenzuralnych słów, ciągłe opóźnienia, psujące się lokomotywy? Możecie powiedzieć, że jeśli mi tak źle, to przecież nie muszę nimi podróżować. A ja Wam powiem, że nie. Będę dalej jeździć w nadziei, że może kiedyś w końcu ktoś w tej Polsce zrozumie, że rozwiązaniem nie jest powiedzenie klientowi, na którym się zarabia - nie podoba się to zrezygnuj, ale zrobienie wszystkiego, aby go zatrzymać. Na początek proponuję włączyć ogrzewanie. To większości pasażerów naprawdę wystarczy. Resztę pokorny naród jakoś zniesie. Na koniec przytoczę jeszcze cytat, który kiedyś przeczytałam w pociągu, jadąc do Łodzi, a który będzie doskonałą puentą moich rozważań na temat PKP.

"Czapka 5 złotych, ciepłe buty 200 złotych, bilet do Łodzi 30 złotych. Przeżyć i przetrwać podróż w polskim pociągu - bezcenne".

Zauważyłeś błąd w artykule? Napisz nam o tym

Podobne tematy:

Artykuł pochodzi z portalu www.chojnice24.pl

35 komentarzy

~Mi
to może też napisze jak dziś wygladała moja podróż? Tym razem to trasa Poznań Główny- Bydgoszcz gł. Pierwszy pociąg był podstawiony jak dotarłam na pkp, więc weszłam i wygodnie sobie usiadłam. Nie minęło 5 minut słysze że jest oóżniony 15 minut. Po chwili idzie konduktorka i mówi: prosze wysiąść, pociąg ma usterke, podstawimy inny skład. tak więc inny skład podstawili pół godziny później. Odjechał bez problemów. Niestety nasza radość nie trwała za dlugo. Kolejka (40 minut po tym jak odjechała z Poznania) dojechała na pewną stację na trasie i już nie ruszyła... czekaliśmy jakieś 50 minut aż coś podstawią. Nic nie dojechało. a obsługa? nic, zero komunikatu kiedy co i jak. Tylko warczeli na nas z tego względu że chcemy sie czegoś dowiedzieć. Dojechałam do mojej stacji z zupełnie obcymi osobami samochodem, dziekuje im za to. Nie mam pojecia jak długo pociąg stał jeszcze w polu. Takie jest właśnie nasze pkp...
07 Września 2010, godzina 21:00
Oceniono 3 razy -1
~td
Dziwi poblazliwosc wladz miasta w stosunku do kolei , balagan i egipskie ciemnosci jakie tam panuja to wola o pomste do nieba , gdyby nie swiecace swietlowki na przystanku PKS to nic nie bylo by widac , czy nie dosyc tej poblazywosci , wynajmowac plac pod TAXI i kase brac to jedno a nie dbac o ten plac to drugie, gdzie straz miejska z mandatami, prosze egzekfowac przepisy a gdzie wizytowka miasta , dworzec to dno panie burmistrzu .
11 Stycznia 2010, godzina 21:26
~Jadwiga Zagozda
Fajny felieton, i temat zawsze aktualny. Mam też dużo wspomnień z podróżami pociągiem ( głównie, jak zauważyła autorka, w czasie studiów: Opole- Warszawa). Stację w Kutnie" odwiedziłam" jako ostatnią. I tam postanowiłam, że nigdy więcej nie pojadę pociągiem. Koszmar PRL-u! Teraz pociągami nie jeżdżę, ale czytając wasze wpisy opisujące zdarzenia dawne i dzisiejsze - na luksus w pociągach jeszcze trzeba poczekać. Już ponad dwadzieścia lat temu wracałam z Niemiec ( Sylt) pociągiem w przedziale dla palących i dziwiłam się, że palę papierosa i nie widać dymu. A u nas ciągle: "Jaki pan taki kram". Ale jest szansa, że jak nasi samorządowcy posmakują jakości przejazdu luksusowym pociągiem, to też będą chcieli mieć lepsze pociągi u nas w Polsce. Marszałek województwa teraz będzie jeździł do Brukseli ( oby pociągiem), już od lutego będzie europosłem. Może zamiast skateparku zadbać o to,nie jak jeździć inaczej, tylko o to,jak jeździć wygodniej tym ,co już jest? To drugie jest chyba za trudne. J.Z.
10 Stycznia 2010, godzina 19:09
~fragi
Pewnie by nas nie interesowała GDYBY pociągi były punktualne, czyste, ciepłe, obsługa miła i uczynna itp. Ale skoro tak nie jest to naturalne że myślimy co by tu należało zrobić żeby było lepiej. Moim zdaniem należy sprywatyzować wszystko co tylko można. Niestety niektórzy politycy chcą mieć możliwość obsadzania stołków "swoimi" nieudacznikami. Ale przecież to my wybieramy tych polityków. Wybierzmy takich którzy chcą prywatyzacji.
08 Stycznia 2010, godzina 18:42
~
A tak swoją drogą, czy nas pasażerów powinna tak bardzo interesować struktura organizacyjna kolei, nazwy i zakres odpowiedzialności? Płacimy za bilety coraz więcej i otrzymujemy w zamian: zimny pociąg, notoryczne spóźnienia o których nawet nie raczą informować tupiących na mrozie pasażerów, psujace się często lokomotywy i totalny brak poszanowania dla pasażerów, dla których te spółki są utworzone. Od kilku lat codziennie dojeżdżamy na trasie Chojnice-Tczew i jedynie sympatyczni w większości kolejarze ratują sytuację z beznadziei
08 Stycznia 2010, godzina 12:22
~kinia
ja jeżdziłam przez rok na trasie Chojnice-Gdańsk i nie narzekam na spóżnienia, zdarzyło się raz opóżnienie ,ale to wina natury, ale fakt jest taki że pociągiem o 5;09 jak się jedzie zimą to bardzo zimno do Tczewa było się zmarżniętym. Gdy raz jechałam z dzieckiem, miły konduktor powiedział mi gdzie najcieplej w pociągu,żebyśmy nie zmarżli z małym i jeste zadowolona z pkp
07 Stycznia 2010, godzina 21:21
~fragi
Myślisz że bez dyrektora spółce się polepszy ? Każdy zauważa że prywatna spółka ARRIVA jest lepsza od państwowego PKP. To samo dotyczy też szpitali, spółek energetycznych itd. Po prostu nie głosujcie na partie ani prezydentów które sprzeciwiają się prywatyzacji takie jak PiS. Im chodzi tylko o rozdawanie stanowisk w radach nadzorczych i zarządach dla biernych miernych ale wiernych.
07 Stycznia 2010, godzina 16:12
~pzpr
wyrzucic dyrektora zakladu przewozow regionalnych!! za brak kompetencji, arogancje i nieliczenie sie z ludzmi i pracownikami swojego zakladu
07 Stycznia 2010, godzina 13:40
~chojniczanka
Mnie też spotkała niedawno niespodzianka w Gdański. Pociąg do Chojnic nie zatrzymał się na stacji Gdańsk Wrzeszcz. Po prostu sobie przejechał. W kasie powiedzieli że nie wiedzą dlaczego tak się stało. W każdym razie poradzono nam wsiąść do kolejnego pociągu i obiecano że w Tczewie bezpośredni już pociąg do Chojnic na nas poczeka. Niestety nie było go gdy dojechaliśmy. Musieliśmy na następny czekać ponad godzinę. Najgorsze było jednak to że potraktowano nas jak wariatów ponieważ w informacji pani próbowała nas przekonać że pociąg się zatrzymał na stacji Gdańsk Wrzeszcz. I że nasze pretensje są bezpodstawne. I co tu zrobić? Achh czasem brakuje człowiekowi siły na te nasze pociągi!
07 Stycznia 2010, godzina 10:39
~konceptual
do 007. Tak, marszałek (w imieniu województwa) podpisał umowę z Przewozami Regionalnymi, temu ani przez moment nie zaprzeczałem (czytaj że z uwagą i zrozumieniem, człowieku!). Zaprzeczam natomiast i zaprzeczał będę jakoby PR Sp. z o.o. były własnością (co napisał w swoim pierwszym poście 007) marszałka województwa i że są "spółką samorządową", bo nie są! Podałem nawet link źródłowy, gdzie szczegółowo opisana jest struktura PR, oczywiście się 007 nawet nie wysilił, żeby sprawdzić

Można było oczywiście podpisać umowę z Arrivą, ale niestety na to okazało się za późno, ponieważ prawdopodobnie przetarg niekoniecznie właściwie przygotowany (np. czynnik 100% - cena) i wówczas niestety trzeba było podpisać umowę z tym, kto wygrał.
07 Stycznia 2010, godzina 10:38
~~studentka~
Mnie spotkała również ciekawa przygoda na Trasie Gdynia Gł - Chojnice. Przed świętami wracając do domu jechaliśmy w piętrowych wagonach, w których w ogóle nie działało ogrzewanie. Sam przyjemność jechać takim pociągiem prawie 3 godziny, gdy na dworze -10. Ale co tam. Kierownik pociągu przez pół trasy nawet się nie pokazał, a gdy w końcu raczył się przejść po przedziałach, żeby łaskawie sprawdzić bilety wtedy się zaczęło oburzenie ze strony pasażerów. Na moje pytanie dlaczego w pociągu znowu nie działa ogrzewanie(co jest standardem na tej trasie) otrzymałam następującą odpowiedź: "a czego się Pani spodziewa, bilety coraz tańsze, wagony i lokomotywa są stare, więc jak tutaj ma coś funkcjonować".- po prostu zaniemówiłam, skoro tu nic nie działa to jakim prawem taki skład jest w ogóle dopuszczany do ruchu. Dla nie poinformowanego dokładnie kierownika pociągu, bilety ostatnio podrożały
07 Stycznia 2010, godzina 09:59
~
A propos tej przygody numer 2 - też miałem podobną przygodę. Trasa Toruń - Gdańsk. Kupiłem bilet z wyprzedzeniem, zaznaczając, że chodzi o pociąg pośpieszny. Pech chciał, że akurat w tym momencie odjeżdżał osobowy do Bydzi i kasjerka założyła, że właśnie tym pociągiem pojadę - sprzedała mi bilet osobowy do Bydgoszczy i dopiero dalej pośpiech. No i konduktor miał używanie - że trzeba było sprawdzić bilet i że będzie kara. Zaznaczam, że byłem bardzo grzeczny. Przyznałem, że nie zwróciłem uwagi na te pojedyncze literki, że sprawdziłem tylko trasę i datę, tłumaczyłem kasjerkę. Zaproponowałem, że dopłacę różnicę i opłatę za wypisanie. Tymczasem pan konduktor, a właściwie to jakiś tam kierownik (kij wie, w każdym razie cham) zrobił sie opryskliwy - nie ma mowy, bilet nieważny, będzie kara. Chwila namysłu - kłócić się na całego, czy nie gadać z debilem i pisać odwołanie... wybrałem to drugie. Odwołanie poskutkowało częściowo, że niby z punktu widzenia prawa facet miał rację. Tłumaczenie wykrętne było i miało luki, ale dalej drążyć już mi się nie chciało, tym bardziej że minęło trochę czasu i kara została zredukowana do kilkunastu złotych. W sumie żal - nie tych pieniędzy, ale faktu że facet odniósł sukces i wypisał mi ten kwitek. Nauczka na przyszłość - kłócić się, a jak trzeba - to i lać kolejarzy.
07 Stycznia 2010, godzina 08:04
~kajetan
Coś się Autorce w 2 epizodzie pomyliło, uprawia demagogię albo nie do konca zna geografie regionu.
Z Poznania do Torunia przez Kutno jest 289 km a nie 152.Z Poznania do Torunia przez Bydgoszcz (po jakie licho?) jest 204 a nie 162. Najkrócej jest oczywiscie przez Inowrocław,Gniewkowo 142.
Wiemy wszyscy potrafią najłatwiej narzekac ze pkp jest be.Ale te nasze chojnickie nie jest takie złe.Pociąg TUR to przedstawiciel osttanich prawdziwych pociągów.Wiadomo że teraz powinno jeżdzić już coś w stylu DESIRO. Nie ma w Polsce drugiej tak dobrze zachowanej infrastrukturalnie lini kolejowej jak Chojnice-Tczew.Tur do Tczewa jedzie 110 km/h.(nie mylić z prędkością handlową). Całe spowolnienie powoduje remont odcinka z Tczewa do Gdanska.Fotogeniczny wjazd do Gdanska zawsze napawa mnie radością.Szacunek dla Angoli i Japonczyków za te foty oni po prostu na m tego zazdroszczą. Gdańsk kolejowo standardem nie odbiega od Chojnic-pewnie wielu z was widziało składy SKM-też mają głównie sklady z lat 70-80 tych.Ale przejechac się takim EW58 toż to czysta przyjemność. Jak w Warszawie Centralnej nadjechał skład do Skarzyska Kamiennej w postaci 8 pietrowych Bhp (takie jak u nas) to nikt początkowo nie wsiadał, bo ludzie nie wierzyli ze zamiatst standardowego żółtka(jednostki) jedzie coś takiego...
007 masz rację za składy, ich ilość oraz rozklad jazdy odpowiada Marszałek Województwa bo to on je zamawia(poprzez przetarg) i on daje kase, wiec pretensje do niego.
Faktem jest ze na linii do bydgoszczy sie poprawiło.Pamietam jak "Pietrus" jechał 2 godz.Arriva DZięki Szynobusom potrafi pół god szybciej.
Najlepiej mi się jeździ do Piły.Na tej trasie pociągi deklasują samochody.Pociągiem jest 83 km a drogą przez Jastrowie ok 100.Wiec nikt aytem nie przejedzie tego szybciej niż pociąg -średnio 75min.
07 Stycznia 2010, godzina 05:00
~aaaa
Nie przesada bo autorka pisze ogólnie a kiedyś do Bydgoszczy nie jeździła arriva a i do Torunia był bezpośredni pociąg i już nie raz stałam w Wierzchucinie albo w szczerym polu z godzinę. Co prawda arriva jest lepszym przewoźnikiem jeśli chodzi o punktualność i stan pociągów ale i tak ile razy się zdarzało że na długi weekend dawali dwa małe wagony gdzie ludzi było tyle że trudno było wejść do pociągu a z kolei do Wierzchucina gdzie jedzie mało osób dawali 3 duże wagony że ludzie mogli się po nich gonić. Ale to o tak nic bo zanim weszła arriva to była masakra dosłownie autorka ani trochę nie przesadza
06 Stycznia 2010, godzina 23:43
~thrasher
chyba nie bywales na innych polskich dworcach hehe a tak wogole to bardzo sie ciesze ze doutchebahn (moze zle napisalem wkracza na polski rynek i mam wielka nadzieje ze zaczna obslugiwac chojnickie polaczenia zapewne nie predko ale moze kiedys.... w 100% zgadzam sie z autorka artykulu bo w lepszych warunkach bydlo przewoza niz nas
06 Stycznia 2010, godzina 23:30

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ch24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

Komentarze publikowane są dopiero po sprawdzeniu przez moderatora!

Zaloguj się lub dodaj komentarz jako gość

Zalogowani użytkownicy mogą otrzymywać powiadomienia o nowych komentarzach. Zaloguj się

Zaloguj się

Pozdrowienia dodaj

0 znaków

Kursy walut

Aktualne kursy w kantorze PROMES
Kupno Sprzedaż Kupno Sprzedaż
USD USD 394.00 409.00 DKKDKK 58.80 60.30
EUREUR 438.00 450.00 RUBRUB 5.00 6.00
CHFCHF 410.00 425.00 NOKNOK 40.20 41.70
GBPGBP 487.00 502.00 SEKSEK 41.40 42.90
Aktualizacja: 2020-05-30 18:48
Kursy walut dostarcza Kantor Promes.
Kursy dla transakcji powyżej 3000 PLN
Kupno Sprzedaż Kupno Sprzedaż
USD USD 400.00 405.00 DKKDKK 59.20 59.90
EUREUR 442.00 446.00 RUBRUB 5.00 6.00
CHFCHF 413.00 423.00 NOKNOK 40.70 41.40
GBPGBP 492.00 498.00 SEKSEK 41.80 42.70
Aktualizacja: 2020-05-30 18:48
Kursy walut dostarcza Kantor Promes.

Sondaże Ch24 archiwum »

Czy stosujesz się do obostrzeń związanych z koronawirusem?




Ceny paliw2020-05-29

E95 E98 ON LPG
BP 4.15 zł 4.51 zł 4.14 zł 1.72 zł
Circle K 4.1 zł - 4.09 zł 1.63 zł
Lotos Optima 4.1 zł - 4.1 zł 1.63 zł
MZK 4.06 zł 4.16 zł 4.06 zł 1.63 zł
Orlen 4.15 zł 4.41 zł 4.14 zł 1.68 zł
PKS 4.04 zł - 4.04 zł 1.61 zł

Drogi Użytkowniku,

przedstawiamy podstawowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych podczas korzystania z naszego portalu. Zamykając ten komunikat (poprzez kliknięcie "X", przysiku "Przejdź do serwisu") zgadzasz się na opisane niżej działania.

Wykorzystanie danych

Masz pełne prawo zgłosić podmiotowi przetwarzającemu Twoje dane osobowe żądanie dostępu do tych informacji, ich poprawienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.

Zakres i cele przetwarzania Twoich danych oraz szczegółowe informacje o Twoich prawach opisane zostały w Polityce prywatności oraz Regulaminie portalu, z którymi możesz zaponać się w każdej chwili.

Pliki cookies

Stosujemy pliki cookies i inne podobne technologie w celu:

Zakres wykorzystania plików cookies możesz określić w ustawieniach Twojej przeglądarki. Nie wprowdzając zmian zgadzasz się na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojego urządzenia.

Szczegółowe informacje nt. sposobu wykorzystania plików cookies znajdziesz w Regulaminie portalu.

Przejdź do serwisu Zamknij